,,Zostawmy to na potem" Joanny Tworkowskiej to pierwszy z zapowiadanych 7 tomów serii z gatunku literatury obyczajowej.
Napisanie siedmiotomowej serii, w dodatku tak obszernej, z całą pewnością nie jest łatwym zadaniem. Joanna Tworkowska postawiła jednak przed sobą takie zadanie i, miejmy nadzieję, że uda jej mu się sprostać w stosunkowo krótkim czasie. Miłośnicy powieści obyczajowych z warstwą kryminalno-sensacyjną na pewno zwrócą uwagę na ten cykl. Co tu się nie dzieje. Na pewno nie można narzekać na nudę, a to dopiero pierwsza z siedmiu części o losach Viktorii Okrasińskiej. Zapraszam na relację o tym, czego możemy spodziewać się w części pierwszej.
Viktoria Okrasińska poproszona przez swojego dziadka o odnalezienie majątku należącego do Sary, kobiety, która straciła go w czasie wojny z powodu ucieczki, wybrała się do Polski. Jeśli chodzi o Sarę, dziadek kobiety próbował już wcześniej ją odszukać, podobnie jak jej córkę, jednak do tej pory bezskutecznie. Viktoria w imieniu dziadka miała zająć się odnalezieniem przechowywanych przedmiotów, a następnie samej kobiety lub jej krewnych. Powrót do Polski nie był jednak skupiony tylko na tym zadaniu. Przyjaciółka Viktorii wychodziła za mąż i z powodu umyślnych przeszkód wesele mogło odbyć się w znacznie okrojonej formie. Kobieta nie mogła jednak do tego dopuścić i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
Już od samego początku bardzo dużo się dzieje, niektóre sytuacje są jednak dość absurdalne i zamiast stopniowania napięcia wywołują u czytelnika tylko uśmiech na ustach. Nie jest to typowa powieść obyczajowa, dość mocno jest tutaj rozwinięta warstwa sensacyjno-kryminalna. Okazało się, że nie tylko dziadkowi Viktorii zależało na odnalezieniu ukrytego majątku. Język autorki jest stosunkowo prosty, książka ma aż 600 stron, więc jest to lektura na stosunkowo dużą ilość czasu. Mi jednak udało się z nią zapoznać nadzwyczaj szybko. Jak już wspomniałam, cały cykl ma składać się z siedmiu części. W tym autorka nie szczędzi bohaterom emocji, przy okazji wplatając do fabuły inne wątki, które być może rozwiną się w kolejnych częściach. Jeśli lubicie taki dreszczyk emocji, ten tom powinien przypaść Wam do gustu.
Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję wydawnictwu.
Lubię takie obyczajowe historie z warstwą sensacji, więc chętnie zaczytam się w tym pierwszym tomie.
OdpowiedzUsuńTe elementy sensacyjno-kryminalne brzmią interesująco!
OdpowiedzUsuńLubię sięgać po takie obyczajówki w których jest zarówno romantycznie jak i sensacyjnie.
OdpowiedzUsuńNietypowa obyczajówka, która zajmie trochę czasu, a sama fabuła brzmi całkiem ciekawie... Chyba dopiszę do listy ;)
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie. Lubię takie historie!
OdpowiedzUsuńCoraz rzadziej czytam powieści obyczajowe, ale bez wahania polecę ją mojej mamie:)
OdpowiedzUsuńCiekawie napisana fabuła, ale na razie sobie tę książkę odpuszczę.
OdpowiedzUsuńJeśli tylko kryminalne i sensacyjne nuty mocno wybijają się w obyczajowych powieściach, to już wiem, że warto abym uwzględniła książkę w planach czytelniczych, tym bardziej, że lubię serie. :)
OdpowiedzUsuńOsobiście nie mam zbytnio czasu na tego typu książki ale polece ją koleżance bo lubi takie tematy ;-)
OdpowiedzUsuńŚwietna okładka! Już tylko ona sprawia, że chce się powieść przeczytać.
OdpowiedzUsuńZabieram się do czytania!
OdpowiedzUsuńnie dla mnie, ale wiem komu polecić, dobrze że jest taka okładka to łatwo zapamiętać ;-)
OdpowiedzUsuń